Lato w pełni

W sierpniu kulminacja sezonu, pełne obłożenie pokoi, dodatkowo przyjeżdżają też nasi przyjaciele, którzy zajmują wszystkie możliwe kąty. Tak więc intensywność prac wzrosła do tego stopnia, że ja już z kuchni nie wychodzę (tylko szybka przebieżka po zioła tuż przed obiadem). Gotowanie dla pełnej chaty w pojedynkę, dodatkowo przynieść, wynieść, pozamiatać, kury obrobić, pojechać po zakupy, zrobić mięsiwa na śniadanie, chleb upiec, choć to już coraz rzadziej, zmiana w pokojach, w ogrodzie ooo!!! chwasty zaczęły rządzić…dzień mija szybko. Dzień za dniem i koniec lata tuż tuż.

Jesienią warto tu zajrzeć. W domu zacznie pachnieć powidłami. A i parę innych dobroci do słoików schować na zimę trzeba będzie. Jelenie dopełnią bieszczadzki klimat swoimi zalotami, grzyby obrodzą w lesie, oby ten  rok im sprzyjał bo tęskno mi za nimi po zeszłorocznej posusze. Życie nabierze innego tempa, czas na wyciszenie po intensywnym sezonie. A zatem ruszajcie w Bieszczady, zajrzyjcie do nas w dwernickie strony, a nocleg z wyżywieniem jeszcze się znajdzie.